Tawerniane Blogi

Lista Blogów

Jeśli chcesz dodać notkę, zaloguj się!

Użytkownik:matrix9613
Data rejestracji:06.01.2010 23:46
Ostatnia wizyta:08.05.2011 12:19
Ostatni wpis na blogu:01.03.2011 23:04

Kilka słów o mnie:

Jestem wyluzowany. Lubie dobre kino akcji oraz fantasy. Lubie pisać - czasem coś wyskrobie.

Notatki:

Linkuj!Podróż do Ostrprussen Cz. I - VI. Komentarze: 0
Podróż do Ostrprussen cz. I.

Było lato 1415 roku. Ja i moi ludzie zostaliśmy wysłani przez króla z misją dyplomatyczną.
Podróż byłą ciężka. Wszędzie było gorąco... no w końcu było to lato. Nieopodal drogi zauważyliśmy mały oddział żołnierzy. Kierowali się w naszą stronę. Pewnie patrol... pomyślałem sobie. Zatrzymali naszą karawanę i sprawdzili ją dokładnie. Poszukiwali kogoś było to widać. Po kontroli wybrałem się z dowódcą patrolu na rozmowę. Powiedział mi że poszukują oni mordercy. Mężczyzny zwanego Armand ?Czarny Pazur?. Po rozmowie dowódca wręczył mi list na którym widniała podobizna mordercy. Na dole było napisane: ?Poszukiwany Armand Czarny Pazur. Żywy lub Martwy. Oferujemy wysoką nagrodę. Podpisano: Dowódca straży miejskiej Piotr Albrecht.?. Niezła okazja ? pomyślałem. Rozłożyliśmy obóz jakieś 30 km od najbliższej wsi. W nocy było słychać różne szmery a nawet... krzyk. Rano dowiedziałem się że ktoś zamordował kobietę na pobliskiej farmie. Pomyślałem ? A może to ten morderca? Koło południa ruszyliśmy w kierunku wsi. Cały czas odczuwałem że ktoś nas śledzi. Po dotarciu do wsi zauważyliśmy wzmożoną aktywność strażników. Zostaliśmy bardzo dobrze skontrolowani. Podejrzewam że poszukiwali tego mordercy. Ciekawe gdzie on się ukrywa. W południe znaleźliśmy sobie jakąś tawernę w której można było wynająć pokój. Resztę dnia spędziliśmy w tawernie. Przed snem dręczyło mnie wiele myśli.

Koniec cz. I.




Podróż do Ostrprussen cz. II.

Nazajutrz wybrałem się na mały spacer po wsi. Zapoznałem się z okolicznymi mieszkańcami. Potem wróciłem do tawerny. Przysiadłem się do jakiegoś miejscowego kupca. Był on skory do rozmowy. Ze względu na mój charakter nawiązałem rozmowę.
-Witajcie przybyszu!
-Witaj kupcze.
-Słyszałem że ostatnio u was jakiś morderca grasuje?
-Ooo... Dobry pan żeś temat wybrał.
-Aż tak go znacie kupcze?
-Widziałem go i powiadam paskudną miał mordę. Jakby go co w lesie napadło. A wielki był!
-Gdzie go widziałeś?!
-W uliczce na głównej ulicy... Pomiędzy warsztatem rzemieślnika a domem łowcy.
-A może powiecie kupcze jaka to pora była?
-Ciemno... Bardzo ciemno było... Koło północy może... Albo i później.
-Dzięki za pomoc.
-Czekaj! Posłuchaj mojej rady!
-Dobrze...
-Lepiej się po nocach nie szwendaj bo cię jeszcze dopadnie!
-Spokojnie! Poradzę sobie!
Odszedłem od stolika i poszedłem do pokoju. Moi ludzie właśnie przygotowywali się do ruszenia w dalszą drogę. Zaproponowałem abyśmy zostali jeszcze jeden dzień. Zgodzili się.

Koniec części II.

Podróż do Ostrprussen. cz. III.

Było dość późno a więc postanowiłem przeszukać wieś. Zaraz po wyjściu z tawerny zauważyłem że na głównej ulicy zrobiło się pusto. Dało się usłyszeć dziwne dźwięki zagłuszane przez jęki obolałych żebraków. Zaproponowałem jednemu z nich że jeśli powie mi co widział to dam mu 30 dukatów. Zgodził się. Opowiedział mi o tym jak morderca zaciągnął jakąś kobietę do uliczki a potem ją zabił. Nic więcej nie wiedział. Biedak tak się wystraszył że aż zostawił wyżebrane pieniądze. Na szczęście nikt ich nie ukradł. Przeszedłem się trochę. Nagle zza budynku wyskoczył mężczyzna. Miał krew na butach. Szedłem dalej aby się nie zorientował. Potem zawróciłem i zacząłem go śledzić. Poszedł on do górnego miasta i wszedł do jakiegoś domu. Obserwowałem przez okno co się w nim działo. Wtem usłyszałem krzyk. On ją zabił! - pomyślałem. Zaraz zawołałem straż miejską! Ale gdy przybyli już go nie było. Na miejscu znalazłem ślad. Był to list. Litery były lekko zamazane ale udało mi się je odczytać. Było na nim napisane: ?Drogi Armandzie. Wybacz mi lecz nie mogę już żyć w kłamstwie. Lepiej uciekaj gdyż powiadomię o świcie straż miejską. Twoja Luiza.?. Hmm. To jasny dowód. Udałem się z dowodem do mojego pokoju w tawernie i poszedłem spać.


Koniec części III.

Podróż do Ostrprussen cz. IV.

Z rana wybrałem się na miejsce zbrodni. Wypytywałem strażników czy znaleźli jakieś ślady albo może morderce. Znaleźli zakrwawione ślady które prowadziły do domu na obrzeżach wsi. Znaleźli tam martwego morderce oraz list. W południe wyruszyliśmy w kierunku następnej wioski. Zagadka Armanda ? mordercy - została rozwiązana. Ciekawe jakie przygody czekają na mnie w następnych 9 wioskach. Kiedy dotarliśmy do następnej wioski była już noc. Ulice wioski były kompletnie opustoszałe. Wszyscy schowali się w domach. Nagle dostrzegłem że drzwi do okolicznej tawerny było otwarte na oścież. Ja i moi ludzie zajrzeliśmy do środka. Było tam czterech ludzi którzy rabowali towary i pieniądze z budynku. Spróbowaliśmy ich złapać ale usłyszeli nas i uciekli. Po chwili na miejsce dotarła straż miejska. Podejrzewali że jesteśmy złodziejami. Wytłumaczyliśmy im , że złodzieje uciekli. Poszukaliśmy miejsca do przenocowania. Zatrzymaliśmy się u miejscowego kupca. Użyczył nam łóżek w zamian za parę dukatów. Po chwili poszliśmy spać.

Koniec części IV.

Podróż do Ostrprussen cz. V

Rano postanowiłem wypytać mieszkańców czy wiedzą coś o rabusiach. Dowiedziałem się że straż ściga ich od dawna. Codziennie obrabowują jakieś sklepy i tawerny. Ostatnio obrabowali nawet księdza. Jedyną osobą która ich dość dobrze znała był stary Diego. Udałem się do niego po parę informacji. Z początku milczał jak grób ale mieszek pełen dukatów rozwiązał problem. Powiedział mi, że są oni braćmi. Pierwszy nazywa się Graeveen drugi Alsaac a trzeci Bretion. Pracowali oni u Diega jako strażnicy jego farmy. Kiedyś gdy nadszedł kryzys i stary Diego nie zarabiał już tyle co kiedyś bracia się zbuntowali i odeszli. Diego nie wiedział gdzie oni są. Ostatnio nasilały się kradzieży. Podejrzewał, że to oni za tym stoją. W końcu nie lubią oni opuszczać rodzinnej wsi. Po rozmowie z Diego udałem się do tawerny którą obrabowali bracia. Porozmawiałem z właścicielem. Powiedział mi, że ukradli same cenne rzeczy. Ale jedno go zdziwiło. Ukradli jego pamiątki rodzinne pomimo tego iż nawet nie wyglądały one na cenne. Listy i inne takie. I nagle mnie olśniło. Przecież Diego powiedział, że są oni sierotami. Pewnie dlatego rabują pamiątki rodzinne. Sprawa była dość zawiła. Wiedziałem już dlaczego kradną pamiątki. Ale co do reszty to nic nie przychodziło mi na myśl. Gdy wróciłem do domu kupca było już dość późno. Tawerna ciągle była zdemolowana. Próbując zasnąć myślałem nad tym dlaczego bracia kradną. Może próbują zapełnić tym pustkę po stracie rodziny?


Koniec części V.


Podróż do Ostrprussen cz. VI.

Nazajutrz myślałem tylko o tym aby odszukać złodziejaszków. Wypytywałem okoliczną ludność gdzie najczęściej rabują. Dowiedziałem się że powinienem udać się do górnego miasta. Tam najczęściej rabowali. Zresztą mogłem się domyśleć w końcu to najbogatsza dzielnica tego miasteczka a właściwie grodu albo raczej takiej większej wsi. Pospacerowałem trochę i gdy nadeszła noc ukryłem się w stosownym miejscu. Od czasu do czasu patrolowałem ulice i zmieniałem miejsca obserwacyjne. Po około godzinie usłyszałem jakieś szmery dochodzące z domu kupieckiego. Wkroczyłem lecz nie z zamiarem zatrzymania lub pojmania braci. W tym wypadku jak dla mnie lepszym rozwiązaniem była rozmowa. Odbyłem krótką rozmowę z braćmi. Obiecali, że oddadzą wszystko co ukradli i przyznają się do winy. W zamian za to ja wstawię się za nimi. Poszliśmy spać. Nazajutrz ja wraz z braćmi poszliśmy na rynek wygłosić oświadczenie o tym że bracia przyznają się do winy i obiecują odpracować szkody. Po naprawieniu szkód wyrządzonych w tawernie spędziliśmy tam ostatnie chwile przed moją dalszą podróżą. Wieczorem ruszyliśmy w kierunku miasta o nazwie Pruss-Holm.


Koniec części VI.
Dodaj komentarz... matrix9613, 01.03.2011 23:04




wszystkie | działka mistrza gry | scenariusze | pozostałe
---
=>
Jak napisać scenariusz kryminalno-detektywistyczny?

=>
Halucynacje i majaki – nowe narzędzie na sesji
Szymon „CoB” Moliński, Komentarze: 0

=>
Złota gwiazda - szkic przygody

=>
Sprawa hrabiny Winterflower - przygoda

=>
Gdzie jest Krzyś?! - szkic przygody

=>
Goblińskie technologie


forum | sesje rpg | konwenty | blogi | galerie | irc
---
=>
Porady dla początkujących Mistrzów Gry
Diabeł, 2012-04-26, Odpowiedzi: 149

=>
Łowcy D&D-cznych syndromów
Iblisiątko, 2012-03-13, Odpowiedzi: 70

=>
The Shadow of Yesterday
Diabeł, 2012-03-12, Odpowiedzi: 19

=>
Współczynniki - los czy decyzja gracza?
Diabeł, 2012-02-24, Odpowiedzi: 33

=>
Pomiędzy Fantasy i Steampunk
Diabeł, 2012-02-24, Odpowiedzi: 4

=>
Najlepszy sposób na irytujących graczy
Diabeł, 2012-02-20, Odpowiedzi: 234



artykuły | nowości | blogi
---
=>
Niestandardowe questy
Jarlaxle, Komentarze: 4
Ostatni: Jan D, 2012-04-12 08:12:21

=>
Sprawa hrabiny Winterflower - przygoda
Ostatni: Mutant, 2012-02-16 12:34:58

=>
Gdzie jest Krzyś?! - szkic przygody
Ostatni: V., 2011-01-24 19:38:17

=>
Nekromanta inaczej
Tomasz Fenske 'Equinoxe', Komentarze: 9
Ostatni: ..., 2010-07-12 21:51:25

=>
Femme fatale, czyli płeć nie tak znowu słaba
Longinus, Komentarze: 51
Ostatni: a kalina, 2010-03-07 15:56:07

=>
Ostatni smok - przygoda
Ostatni: facet, 2010-01-10 03:35:20

Redakcja | Współpraca | Prawa Autorskie | Reklama
© Tawerna RPG 2000-2012. Pewne prawa zastrzezone. ISSN 1895-0000